Brain over binge PL. Część I. Rozdział 4.

Wstęp do terapii

     Latem, po ukończeniu trzeciej klasy, moja waga spadła do 45 kg. Moi rodzice byli tak zaniepokojeni, że wysłali mnie do terapeuty. Nie chciałam tam iść, bo ciągle uważałam, że utrata wagi nie stanowi problemu.  Ale terapeuta powiedział, że spełniam kryteria anoreksji, ponieważ straciłam poniżej 85% mojej normalnej masy ciała i nie dostałam okresu od czterech miesięcy. Powiedziała mi, że anoreksja to choroba, a nie jedzenie i waga. Powiedziała również, że moje obawy związane z jedzeniem i wagą są objawami poważnych problemów żywieniowych. Leczenie wymagałoby odkrycia przyczyn, dlaczego rozpoczęłam odchudzanie, wiązałoby się z polepszeniem mojej samooceny i obrazu ciała, zmniejszeniem lęku, zniwelowaniu depresji i jeśli będzie to konieczne, pracy nad problemami rodzinnymi lub innymi relacjami, a także poprawy moich umiejętności społecznych.
     To wszystko było dla mnie nowe, ale pomysł, że moje słabości, by były wyleczone wymagają porzucenia diety, wydawały mi się dość dziwne. To była prawda, że moja samoocena wymaga pracy. Nigdy nie uważałam, ze jestem dobrym sportowcem, nawet gdy odnosiłam sukcesy w kilku sportach. Nigdy nie uważałam, ze byłam mądra, chociaż zwykle z łatwością dostawałam piątki. Wątpiłam, by ludzie mnie lubili, mimo że miałam wielu przyjaciół. Tak… to była prawda, bardzo się bałam. Jeszcze zanim zaczęłam dietę, pozwoliłam by testy, prace domowe, softball, spotkania międzynarodowe i wiele innych rzeczy  mnie stresowało. Prawdą było, że powinnam popracować nad tym. Zawsze byłam niesamowicie nieśmiała i denerwowałam się w sytuacjach towarzyskich.
Te wady po prostu mnie tworzyły, a ja chciałam z nimi żyć. Czułam, ze moja dieta była spowodowana chęcią schudnięcia, nie życiowymi problemami. Ale nie mogłam przerwać diety, za bardzo nie ufałam sobie w kwestii normalnego odżywiania. Opuściłam gabinet terapeutki z obietnicą, że już tam nie wrócę.

Wygłodniała

     Latem kontynuowałam moją dietę. Gdy zaczął się kolejny szkolny rok w sierpniu 1998, poczułam, ze tracę kontrolę. Zaczęłam coraz częściej jeść to co, było wcześniej dla mnie niedostępne i zakazane w większych ilościach. Aby to zrekompensować, zwiększyłam ilość biegów jeszcze bardziej. Byłam świadoma, że moje restrykcyjne odżywianie powoduje tak ogromny apetyt i zdecydowałam, ze nadszedł czas, by zacząć jeść normalne posiłki. Obawiałam się, że stracę całkowicie kontrolę, ale czułam, ze to właśnie się dzieje, więc co mogłam właściwie stracić? Być może, jak uważałam, jedzenie normalnych posiłków i dodawanie do nich trochę tuczących przekąsek pomogłoby powstrzymać moje pragnienia.
     Zaczęłam jeść bardziej złożone i sycące posiłki, ale to nie było właściwe. Taki posiłek sprawiał, ze było mi ciężko na żołądku i czułam się źle. To sprawiało, że się czułam gruba i chciałam od razu iść biegać, żeby go spalić. Co więcej, jedzenie normalnych posiłków i przemycanie słodkości do mojej diety nie powstrzymywało mojego pragnienia, a wzmocniło je. Zbilansowany posiłek, pomimo dyskomfortu, wciąż sprawiał, że chciałam jeść więcej. Jedzenie kilku ciasteczek sprawiało, ze chciałam pochłonąć całe pudełko, jedzenie garści chipsów, sprawiało, że chciałam zjeść całą paczkę, jedzenie miseczki lodów, sprawiało, że chciałam opróżnić całe opakowanie.
     Spędziłam większość roku na balansowaniu pomiędzy normalnymi posiłkami a ograniczaniem jedzenia. W dni, kiedy biegałam więcej niż 6 km, pozwalałam sobie na więcej jedzenia, ale w dni, kiedy mniej biegałam, jadłam mniej. Utrzymywałam wagę pomiędzy 45 a 47 kg przez większość roku, będąc na pograniczu anoreksji. Moje bieganie poprawiało się, byłam zadowolona z sukcesów, ale wciąż czułam, ze nie pałam miłością do tego sportu. Niemniej jednak, po okresie biegowym, podpisałam kontrakt z uniwersytetem Division w Mississipi – tym samym, do którego chodziła moja siostra – by biegać w zawodach. Część mnie była podekscytowana, ale pozostała część nie.
     Nienawidziłam się za to, że porzuciłam marzenia związane z softballem w college’u, kiedy zaledwie kilka lat wcześniej, to było moim jedynym celem. Nienawidziłam tego, ze moja waga i obsesja związana z jedzeniem były związane z bieganiem, obawiałam się, ze ta obsesja zostanie ze mną przez lata college’u. zastanawiałam się, czy będę wystarczająco dobra w college’u, czy też inne dziewczyny będą o wiele szybsze, szczuplejsze ode mnie i nie będą miały problemu z kontrolowaniem swojego apetytu. Część mnie chciała uwolnić się i przestać brać udział w sporcie wiążącym się z kontrolowaniem wagi, ale inna część miała nadzieję, ze w college’u będzie inaczej.. i ja też będę inna.
     Aby przygotować się do college’u, zdecydowałam się, że rozpocznę bieganie po torze pod koniec roku szkolnego – coś, czego nigdy nie zrobiłam, bo tor przeszkadzał mi w softballu. Wciąż grałam w softball, ale moją pozycję miotacza zajęła inna osoba, ja już nie byłam wystarczająco silna, by być efektywna na tej pozycji. Ciężko było uczestniczyć w obu sportach w tym samym czasie, a stres spowodował ponowną utratę wagi. To było w czasie, gdy moja waga spadła poniżej 45 kg, a mój apetyt zaczął mnie przerastać. Przez czas diety i chudnięcia, kiedy jadłam malutko, ilość kalorii nie przekraczała 500. W marcu po raz pierwszy miałam napad.


·         Kiedy piszę o tym, czego nauczyłam się na terapii w tym rozdziale i w całej książce, po prostu powtarzam to, co powiedzieli mi terapeuci. Rzeczy, których się nauczyłam na terapii, nie są lekiem na wszystko, wiele z nich bardzo się różni od rzeczywistości.

Komentarze

Popularne posty