Brain over binge PL. Część I. Rozdział 9.
Nowa książka i nowa nadzieja
To był ciepły majowy dzień 2005 r. – początek niezwykle
gorącego lata w Arizonie. Poprzedniego dnia miałam straszny napad i jechałam na
siłownię, planując sześciogodzinny trening cardio i trochę siłowego. Byłam
wyczerpana i czułam się chora na samą myśl o ćwiczeniach, więc zamiast jechać
prosto na siłownię, zatrzymałam się w księgarni, by to odwlec.
Udałam się do działu psychologii/poradników – sekcji, którą
odwiedzałam wiele razy, szukając rozwiązania moich problemów z jedzeniem. W
czasie bulimii, przeczytałam około dwudziestu książek, które myślałam, że mogły
pomóc lub wyleczyć. Czytałam poradniki na temat zaburzeń odżywiania, książki o
poszukiwaniu szczęścia, rozwijaniu poczucia własnej wartości, łagodzeniu
stresu, poszukiwaniu duchowości i pokonywaniu depresji. Chociaż niektóre z nich
pomogły mi z innymi problemami, żadna z książek nie pomogła mi powstrzymać
napady.
Tego szczególnego dnia, również udałam się do działu
uzależnień/odzyskiwania zdrowia, myśląc, że tam mogę znaleźć coś bardziej
użytecznego. Czułam, ze moje zachowanie, było uzależnieniem, nie tak bardzo jak
alkoholizm czy narkomania. Przejrzałam tytuły i natknęłam się na Rational Recovery: The New Cure for
Substance Addiction – Jack Trimpey, który
był alternatywą dla Anonimowych Alkoholików. Wybrałam to z ciekawości, bo
doświadczyłam OA – Anonimowych Jedzenioholików – podobnej do AA – Anonimowych
Alkoholików – około sześć miesięcy wcześniej.
Brałam udział w kilku spotkaniach OA i czytałam niektóre
książki OA. Ale OA nie wydawało mi się odpowiednie dla mnie, bo grupa
opowiadała się za bardzo restrykcyjną dietą, która wykluczała białą mąkę i
cukier. Wiedziałam, że ograniczanie grup żywnościowych, jak tłuszcze czy
słodycze, pomogło przede wszystkim rozwinąć się mojemu problemowi, więc kolejne
ograniczenia nie były na miejscu. Zdecydowanie, chciałam przestać objadać się
cukrem, białą mąką i wieloma innymi rzeczami, ale nie chciałam przestać ich
jeść w ogóle.
OA, jak to zrozumiałam, popierała eliminowanie tych grup
żywieniowych, bo przejadanie się, było spowodowane utratą kontroli podczas
jedzenia produktów z białej mąki i cukru. Stanowisko OA pokazywało, że choroba,
nigdy do końca nie będzie wyleczona, jedynie wyeliminowanie tych pokarmów, może
pomóc w radzeniu sobie z problemem. Nie podobał mi się plan posiłków – który,
jak sądziłam, był ważny ze względu na powrót do zdrowia – i zdecydowanie nie
podobał mi się pomysł wykluczenia żywności, którą lubiłam. Zauważyłam, że
członkowie OA są bardzo mili, ale spotkania były zniechęcające. Z wyjątkiem
przewodniczącego, nikt w grupie nie miał wielu sukcesów w zakresie
zrezygnowania ze wskazanych produktów lub skończenia z napadami.
OA nie podobało mi się również z powodu tego, że miało
religijny wydźwięk. OA nie twierdzi, że jest o charakterze religijnym, ale ja
interpretowałam „siłę wyższą” jako Boga – Boga chrześcijańskiego, o którym
dowiedziałam się jako dziecko. Zwróciłam się do Boga o pomoc w bulimii, na
pierwszym roku studiów, ale to nic nie pomogło. Naiwnie oczekiwałam, że Bóg
odrzuci moje napady, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że Bóg nie okaże mi
łaski i chociaż ludzie mogą czerpać siłę z duchowości i modlitwy, ostatecznie
sami musimy sobie pomóc. Do czasu ukończenia college’u, walczyłam o
jakiekolwiek przekonania i postrzegałam religię jako przede wszystkim
działalność akademicką. OA w związku z tym, wydawała mi się niewłaściwa.
Z powodu mojego braku zainteresowania OA, bardzo zainteresowało
mnie Rational Recovery (RR). Ponieważ
książka miała być alternatywą dla AA, mogła to być też alternatywa dla OA,
pomyślałam. Jedno zdanie z tyłu książki przykuło moją uwagę. Wyjaśniało, że RR
nie zgadza się z ideą alkoholizmu jako choroby i może dać nadzieję tym, których
tradycyjne leczenie zawodzi. To proste streszczenie wystarczyło, żebym kupiła
tę książkę. Nawet gdyby okazała się bezużyteczna, przynajmniej zajmie moją
uwagę podczas wielogodzinnych ćwiczeń na bieżni, wchodzeniu po schodach i
rowerku. Kupiłam książkę i pojechałam na siłownię.
RR zrobiło znacznie więcej niż pochłonięcie mojej uwagi. W rzeczywistości,
pomogło mi bardziej niż cokolwiek innego, co wcześniej robiłam przez te
wszystkie lata. RR zmotywowało mnie do wzięcia za siebie odpowiedzialności, za
moje objadanie się, a potem nauczyło mnie, jak sobie z tym poradzić – coś
konkretnego i dotyczącego mojego problemu. Wtedy nie wiedziałam tego, ale
pomysły w tej książce doprowadziły mnie do całkowitego wyzdrowienia z bulimii.
Komentarze
Prześlij komentarz